Home | Warszawo, quo vadis?

Warszawo, quo vadis?

Rok 2006 dla warszawskich planszówkowców to bardzo ważny rok. Nastąpiła długo oczekiwana integracja naszego środowiska. Ludzie do tej pory znani tylko sobie z forum zaczęli spotykać się ze sobą twarzą w twarz. A przede wszystkim zaczęli ze sobą grać. Dość regularnie, raz lub dwa razy w tygodniu. Oprócz miłego spędzania czasu i bawieniu się przy grach, doszło do różnych cennych polemik. Ludzie zaczęli wymieniać się doświadczeniem, wiedzą, spojrzeniem na mechanikę i gry. Zaczęli poprawiać błędy innych przy rozgrywce, dyskutować na temat jakości polskiej sceny planszówkowej, nowinek na świecie i najróżniejszych zjawisk związanych z grami. Zderzyły się ze sobą poglądy ludzi o dużych wymaganiach, lubiących złożone i skomplikowane zasady, z graczami preferującymi prostotę i elegancję. Fani gier wojennych zaczęli dyskutować z osobami ceniącymi Eurogry. Wyszło z tego wiele ciekawych spostrzeżeń i wniosków.Mamy wśród nas ludzi bardzo różnych pod względem wiekowym. Nastolatków, dwudziestolatków, trzydziestolatków i osoby, które już dawno przekroczyły czterdziesty rok życia. Mamy przedstawicieli sklepów, serwisów gier planszowych, twórców gier i zupełnie wolnych graczy. Prawdziwy kocioł.

Chciałbym, żeby ten wpis był otwarciem dyskusji czy mamy jakąś wizję na przyszłość naszych warszawskich spotkań. Czy zostawiamy wszystko tak jak jest. Czyli po prostu się bawimy, spotykamy i gramy. Większość z nas ma pracę, rodzinę, nie ma czasu na nic więcej, na inne inicjatywy. Chcemy po prostu się spotkać i zrelaksować. To jedna możliwość.

Druga możliwość to chcemy w jakiś sposób wykorzystać potencjał, który udało się zorganizować. Stworzyć jakiś warszawski klub, stowarzyszenie. Wziąć na siebie swego rodzaju misje w popularyzacji gier planszowych w Polsce. Póki co brzmi górnolotnie, ale na razie rozumiem przez to jakieś drobne inicjatywy. Na przykład rozpoczęcie ścisłej współpracy z polskimi wydawcami. Pomoc w testowaniu ich produktów i wysyłaniu porad oraz sugestii przy ich produkcjach. Inna pomysł to stworzenie jakiegoś portalu informacyjnego dotyczącego naszych spotkań. Mapka/zdjęcie/adres miejsc, w których grywa się w planszówki w Warszawie. Tak, aby chętni, nowi uczestnicy łatwo mogli nas znaleźć. Może nawet z prostym system rejestracji, tak aby łatwiej byłoby się umawiać na kolejne spotkanie, wiadomo było jakie będą gry i kto przyjdzie. Tyle na początek. W dalszej przyszłości można pomyśleć o znacznie większych i poważniejszych pomysłach. Na przykład testowanie i opracowanie własnych produkcji gier. Spróbować stworzyć coś na wzór najróżniejszych eRPGowych klubów, gdzie narodziło się kilka słynnych gier. Czy swego rodzaju stowarzyszenie wzorujące się na słynnym klubie Tfurcuf dotyczącym pisania fantastyki. Pomysłów jest wiele. Co o tym myślicie? Jak widzicie swoje miejsce na spotkaniach w Warszawie? Macie jakieś sugestie czy wolicie pozostać przy tym co jest?

About jenny

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger