Home | Relacja z Warsaw Open II

Relacja z Warsaw Open II

Lubimy narzekać, gdy coś idzie nie tak. Natomiast gdy jesteśmy zadowoleni, często zapominamy podzielić się dobrą wieścią z innymi. Dlatego cieszy nas, że drugie wydanie festiwalu było zdecydowanie lepiej przygotowane, a zorganizowany z naszą pomocą Games Room cieszył się powodzeniem.

W dniach 7-9 września na warszawskim Ursynowie odbyła się druga edycja festiwalu gier towarzyskich Warsaw Open. W przeciwieństwie do zeszłego roku cała impreza była tym razem ulokowana w hali widowiskowo-sportowej przy ul. Pileckiego, dzięki czemu nikt nie musiał się przemieszczać z jednego miejsca do drugiego i odwiedzający festiwal mieli wszystkie atrakcje zgromadzone w jednym budynku.

W piątek odbyły się tylko kwalifikację do niektórych turniejów, natomiast właściwa część imprezy ruszyła w sobotę. Organizatorzy zadbali o dużą różnorodność. Osoby wcześniej zapisane mogły wziąć udział w wielu różnych turniejach: obok tradycyjnych gier typu szachy, czy warcaby, pojawiły się też gry rodzinne typu Monopoly i turnieje nowoczesnych gier planszowych jak Osadnicy z Catanu, czy Carcassonne. Gracze i obsługa festiwalu mogli skorzystać z darmowego poczęstunku. Zwycięzcy poszczególnych gier byli wyłaniani w niedzielnych finałach.

Na zwiedzających, którzy nie chcieli brać udział w turniejach czekały inne atrakcje. Można było odwiedzić część targową. Wystawili się wydawcy gier planszowych jak Lacerta, Galakta, Granna, czy Wydawnictwo Imperium. Uczestnicy festiwalu mogli nie tylko zapytać o najnowsze plany wydawnicze, ale też kupić gry po okazyjnej cenie. Obecny był też dział planszowy Empiku Trefla i Casinos Poland. Dzieci mogły się pobawić zdalnie kierowanymi samochodami. Można było także podziwiać modele i obrazy z Gwiezdnych Wojen przygotowane w dużym formacie. W niedzielę widoczni byli przedstawiciele Skoku Stefczyka.

Młodzi i starzy, którzy chcieli zagrać w gry planszowe poza turniejem mogli to zrobić w Games Roomie. Dostępne były bardzo różne gry. Od klasycznych szachów, czy popularnych Scrabble, po nowoczesne eurogry. Obok tytułów dla dzieci dostępne były również bardziej skomplikowane pozycje dla dorosłych. Zainteresowaniem cieszyły się gry każdego rodzaju, od dziecięcych Super Farmer, Hop! Hop! Żabki!, czy Tumblin’ Monkeys, po familijne Celtica, Filary Ziemi, Jenga, Blokus, Mr. Jack aż po gry bardziej wymagające jak Samurai, czy Tygrys i Eufrat. Obsługa Games Roomu, zorganizowanego przez miłośników gier planszowych skupionych wokół naszego portalu tłumaczyła reguły i nadzorowała gry, a w razie braku odpowiedniej liczby graczy dosiadała się do stołów. Część osób (zarówno z obsługi, jak i zwiedzających) przyniosło również własne tytuły, które wzbogacały i tak szeroki wybór gier.

W sobotę Games Room cieszył się umiarkowanym zainteresowaniem. Tylko między godziną 12-14 pojawiło się sporo osób. W momencie, gdy organizatorzy wraz z obsługą zaczęła dostawiać dodatkowe stoły i krzesła, ludzi chętnych do gry zrobiło się znowu mało, także obsługa Games Roomu grała wieczorem głównie we własnym gronie (najprawdopodobniej mieszkańcy Warszawy wybrali telewizję: Roberta Kubicę oraz mecze reprezentacji siatkarzy i piłkarzy). Za to w niedzielę, mimo dodatkowych miejsc do grania, Games Room z trudem mógł pomieścić wszystkich chętnych. Po części pojawiły się osoby, które odpadły w sobotnich turniejach, ale przybyły też inni ludzie. Część osób nie była nawet zainteresowana galą pożegnalną i grała w Games Roomie aż do zamknięcia imprezy. Games Room można uznać za całkiem udany. Po przeciętnej sobocie, w niedzielę pojawiło się sporo osób, które chciało zagrać w bardzo różne gry i to bardzo nas cieszy.

Atrakcją Warsaw Open II był szachowy turniej symultaniczny z arcymistrzem Anatolijem Karpowem. Wzięli w nim udział osobistości znane z gazet, czy telewizji (np. Andrzej Strejlau, czy Janusz Korwin-Mikke). Powodzeniem cieszyła się też loteria z cennymi nagrodami. Cały festiwal zamknęła gala wręczania nagród i kabaret Grzegorza Halamy.

Po całym festiwalu można mieć mieszane uczucia. Część turniejowa cieszyła się dosyć sporym zainteresowaniem, choć nie wszystkie gry były popularne. Dziwi zrezygnowanie z niezwykle popularnego na pierwszej edycji turnieju Magic: the Gathering. Games Room w niedzielę okazał się zbyt mały, w sobotę cieszył się umiarkowanym zainteresowaniem. Część targowa okazała się najsłabszą częścią festiwalu. Między stoiskami wystawców krążyło bardzo niewiele ludzi. Wydaje się, iż festiwal był zbyt słabo rozreklamowany. W ruchliwych miejscach Warszawy nie było widać reklam Warsaw Open. Festiwal odwiedziło jednak trochę więcej osób niż w zeszłym roku. Ci, którzy zdecydowali się przyjść do hali na ulicy Pileckiego nie mogli narzekać na nudę. Grać przyszły zarówno rodzice z małymi z dziećmi jak i młodzież, ale i dorosłe osoby. Wydaje się iż warto zrobić podobną imprezę za rok, choć może reklamami w bardziej strategicznych miejscach Warszawy i bez części targowej. Obyśmy nie mieli już żadnych powodów do narzekań.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

About

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger