Peak Oil to gra o nadchodzącym kryzysie paliw naturalnych. Gracze, jako szefowie wielkich korporacji naftowych, starają się wykorzystać czarne złoto, aby znaleźć się na dobrej pozycji, gdy go zabraknie. Gra jest nadzwyczaj szybka i pełna interakcji między grającymi. Lubię takie…
Kluczowym elementem mechaniki jest woreczek z baryłkami ropy. Niektóre z nich nie są czarne! Wylosowanie takiej oznacza wszczęcie dziennikarskiego śledztwa albo ujawnienie (z bardzo niedobrymi dla nas skutkami) jego efektów. A baryłki losujemy, gdy wykonujemy istotne akcje.
Desygnując naszych dwóch (a w toku gry nawet 4) agentów staramy się uzyskać na polach akcji oraz wydobycia przewagę. A co najmniej nie być w mniejszości. Tylko w przewadze możemy wykonać akcje bez ryzyka kryzysu PR. W innym przypadku (wyrównania liczby agentów) najpierw losujemy baryłkę z woreczka i… lepiej żeby była czarna! Akcje pozwalają m.in. na zakup start-upów czyli przyszłościowych firm rozwijających nowe, dochodowe technologie. Możemy także zainwestować w takie technologie, podnosząc koszt zakupu start-upów, ale i ich wartość na koniec gry wyrażoną w punktach zwycięstwa. Ciekawym pomysłem jest dodanie symboli start-upów do kart wierceń na polach naftowych. Podnoszą one wartość start-upów dla gracza, posiadającego takie karty. Oznacza to, że praktycznie każdy inaczej ocenia wartość poszczególnych technologii.
Pewną nowością jest to, że w swojej turze najpierw wykonujemy akcję, a dopiero potem możemy przemieścić jednego agenta. Wymaga to specyficznego planowania i przewidywania zamiarów innych graczy. Zrealizowana akcja oznacza powrót agentów do bazy. W praktyce uwalnia to często agentów innych graczy, pozwalając (czasem niespodziewanie) na uruchomienie poprzednio niedostępnej akcji.
Pula specjalistów szykowana odpowiednio na każdą rozgrywkę pozwala nam uzyskać znaczną przewagę w wybranej dziedzinie. I punkty na koniec. Mimo poważnych konsekwencji związanych z aferami w mediach (czyli losowaniem żółtych i czerwonych baryłek) można się nieco wybielić odpowiednią akcją. I płacąc czarnymi baryłkami.
Dostępne na polach naftowych zasoby ropy możemy transportować do trzech kluczowych rafinerii. Jednak popyt jest zmienny, a trasy dostawy zawierają znaczniki ryzyka. Czasem są to piraci, którzy zwyczajnie rabują ropę, a innym razem czynniki losowe – kolejne potyczki z ryzykiem afery PR.
Piraci (i inne okoliczności) powodują, że ropa trafia na czarny rynek. Stamtąd albo z powrotem na pola naftowe, ale częściej powoduje wzrost wartości technologii rozwijanych przez start-upy. Bardzo ciekawe powiązania!
Gra wchodzi w końcowy etap, gdy z worka wyciągniemy ostatnią czarną baryłkę. Każdy ma do wykonania ostatnią akcję i liczymy punkty.
Gra już w tym wydaniu jest przygotowana na nowe wyzwania dla graczy. Możemy użyć mocniejszych znaczników ryzyka. Albo nieco zmienionych, trudniejszych reguł zaawansowanych.
Ech… czekam na kolejną partię!
GAMES FANATIC Portal Miłośników Gier Planszowych
