Home | Torres

Torres

Wolfgang wrył spienionego rumaka na zamkowym dziedzińcu i z ulgą zeskoczył na ziemię. Stajenny natychmiast zaopiekował się koniem. Rycerz oddał też służbie tarczę i płaszcz podróżny. Jak zawsze po powrocie z wojennej wyprawy marzył jedynie o gorącej kąpieli i odpoczynku. Ale przyjemności musiały poczekać. Należało natychmiast stawić się przed obliczem Króla. Bracia niemłodego już księcia z pewnością tam byli i dyskutowali o przyszłości królestwa po wygranej wojnie. Dyskutowali, to za dużo powiedziane – Król jak zwykle sam zdecyduje o dalszych krokach i narzuci wszystkim swoją decyzję.

Gdy Wolfgang wkroczył do sali audiencyjnej, rzeczywiście zastał tam wszystkich trzech braci. Stary Król właśnie kończył wygłaszać połajankę, wyrzucając synom straszliwy stan, w jakim po wygranej wojnie znalazł się kraj. Będąc nastarszym z braci, Ulrich nie mógł się już doczekać aż stary pryk wyciągnie kopyta. Wtedy to on przejmie władzę w królestwie i nie będzie już musiał wysłuchiwać takich upokarzających przemówień ani oglądać śliny sciekającej Królowi po brodzie gdy zapamiętale wykrzykiwał obelgi pod adresem synów. Tak. Nareszcie ten kraj będzie miał odpowiedniego Króla. Jedna myśl nie dawała mu jednak spokoju… Czyżby Król zamierzał skorzystać z pradawnej tradycji i sam wyznaczy dziedzica niezależnie od wieku potomków?

Właśnie w takim momencie rozpoczyna się fabuła gry Torres. Królestwo jest straszliwie zdewastowane po długiej i wyczerpującej wojnie. Stary Król jest już jedną nogą w grobie i postanawia wyznaczyć swojego następcę spośród synów (i córek oczywiście), w role których wcielają się gracze. Król oznajmia, że daje graczom trzy lata w czasie których muszą wszystkie swoje siły poświęcić na przywrócenie kraju do dawnej świetności. Pomimo, że gracze patrzą na siebie wilkiem, Król surowo zabronił im rozstrzygać spór zbrojnie – królestwo odziedziczy ten, kto najskuteczniej będzie rozbudowywał osiem ocalałych po wojnie grodów w jak najwspanialsze zamki. Król będzie w tym czasie rezydował w jednym z zamków i przyglądał sie postępom prac. A po upływie trzech lat wyznaczy nowego władcę.

Zasady gry

Gracze mają do dyspozycji drużynę sześciu zaufanych rycerzy i zapas budulca na każdy rok. Każdy rok jest rozgrywany w rundach, w każdej rundzie gracze mają do dyspozycji pięć punktów akcji. Te punkty akcji mogą służyć do rozbudowywania zamków, przemieszczania lub wprowadzania nowych rycerzy na planszę. Zamki możemy rozbudowywać według ściśle określonych reguł, podobnie sztywne zasady rządzą też przemieszczaniem i dostawianiem rycerzy na planszę.

Jednak gracze mają także w ręce dziesięć kart specjalnych, pozwalających na wykroczenie poza te sztywne zasady. Mogą je zużywać nie częściej niż jedną w rundzie. Instrukcja gry proponuje, aby te karty dobierać losowo ze wspólnego stosu (za jeden punkt akcji). Inny wariant, to podzielenie kart akcji na talie wg kolorów graczy na koszulkach. Dodatkowo w instrukcji jest wariant mistrzowski (Master Rules), który każe wszystkie karty akcji od razu dać graczom do ręki. I ten właśnie sposób gry rekomenduję najbardziej.

Ostatnim elementem gry są “karty mistrzowskie” (Master Cards) – karty misji, dające dodatkowe punkty za realizację określonego zadania. Jedną z tych kart losuje się i kładzie odkrytą obok planszy. Gracze mogą próbować zrealizować tę misję, lub mogą ją zignorować. Jeśli uda im się spełnić zadanie opisane na karcie, otrzymają premię punktową.

Każdy rok gry jest podzielony na cztery rundy, rozgrywamy w ten sposób trzy lata. Po każdym roku gracze otrzymują punkty. Punktowany jest każdy zamek, w którym dany gracz ma choć jednego rycerza. Gracz otrzymuje za ten zamek liczbę punktów równą iloczynowi wysokości na jakiej stoi jego rycerz i powierzchni podstawy tego zamku. Tak więc należy starać się mieć swoich rycerzy na szczycie jak najwyższej wieży, w jak najrozleglejszym zamczysku. A najlepiej w kilku. Dodatkowym znaczącym źródłem punktów jest premia za opiekę nad Królem. Zamek, w którym mieszka starzec jest przed każdym rokiem wybierany przez gracza, który ma najmniej punktów. W trakcie naliczania punktów, gracze dostają dodatkowe punkty za to, że jeden z ich rycerzy rezyduje na odpowiednim piętrze (po pierwszym roku na pierwszym piętrze, po drugim roku na drugim piętrze itd) w zamku Króla.

Wrażenia z rozgrywki

Torres to z pewnością gra całkowicie abstrakcyjna. Zgrabna historyjka dostarczona przez instrukcję, wiąże się z zasadami niezwykle luźno. Równie dobrze gra mogłaby traktować o komunie żuków gnojarków znoszących krowie placki do wspólnego magazynu – zasady równie dobrze pasowałyby do tematu. Dykteryjka o rycerzu Wolfgangu przytoczona na wstępie to pic na wodę. Niczego z tej atmosfery nie poczujecie w trakcie zmagań. To z całą pewnością największa wada tej gry. Poza tym jednym drobiazgiem, gra ma niemal same zalety.

Inną wadą może wydawać się przemieszczanie Króla pomiędzy zamkami na przełomie kolejnych lat w grze. Króla przemieszcza najsłabszy gracz (mający najmniej punktów) i niekiedy może go ustawić tak, że wyłączy z gry niektórych graczy. W ostatniej rundzie premia za opiekę nad Królem wynosi 15 punktów i jeśli któryś z graczy jej nie uzyska, praktycznie nie ma szans na wygraną. Dlatego należy mieć do końca oczy otwarte i przewidywać kto będzie przestawiał Króla oraz gdzie go postawi. Trzeba pilnować, żeby zawsze mieć szanse powalczyć o premię za opiekę. Ta mechanika ma lekkie znamiona kingmakingu, jednak ucierpimy na tym wyłącznie gdy popełnimy błąd i pozwolimy przeciwnikom pozbawić się zwycięstwa.

Posiadam pierwszą edycję Torres i muszę powiedzieć, że jest niezwykle efektownie wykonana. Ładna i klimatyczna plansza, funkcjonalne i estetyczne plastykowe elementy zamków. Piękne, nasycone kolory pionków (rycerzy) biją na głowę pod tym względem każdą inną znaną mi planszówkę. O ile mi wiadomo, druga edycja Torres jest równie udana pod tym względem. Rozgrywka jest zacięta i emocjonująca, jest też nad czym myśleć. Torres, to jedna z bardziej wymagających gier pod względem strategicznych i taktycznych decyzji jakie trzeba w niej podejmować.

Mamy do wyboru całkiem sporo strategii prowadzących do sukcesu. Możemy nastawić się na budowę najwspanialszego zamku w kraju, o największej powierzchni i najwyższych wieżach i bronić tych wież przed przeciwnikami dzięki umiejętnemu blokowaniu. Inna alternatywa to starać się “wściubić” swój nos na w miarę intratne stanowiska w wielu zamkach. Możemy walczyć o premię za opiekę nad królem, lub uznać, że to będzie nas kosztować zbyt wiele wysiłku i odbić to sobie w inny sposób. Wielką wagę w grze ma odpowiednie gospodarowanie kartami specjalnymi – w grze jest w sumie dziesięć lub dwanaście rund (w zależności od liczby graczy), mamy dziesięć kart, możemy je zagrywać najwyżej jedną na rundę. Jednak być może opłaci się zmarnować jedną lub dwie karty, a w zamian mieć większy ich wybór w końcówce, kiedy wszystko się decyduje. W dodatku niektóre karty są bardziej przydatne niż inne, niektóre z nich można wykorzystać dosłownie w każdej sytuacji, inne wymagają bardzo specjalnych warunków aby nam się przydały.

Pomimo zakazu walk, jaki według instrukcji Stary Król przekazał swoim synom, w grze jest niemało interakcji. Ciągła groźba podkradania wysokich wież, które zbudował ktoś inny, zmusza graczy do bardzo ostrożnej rozbudowy i kontrolwania jakie karty specjalne przeciwnicy mają na ręku (ja grywam w otwarte karty aby nie zmuszać graczy do zapamiętywania wszystkiego co schodzi w grze). Blokowanie i wyścigi do atrakcyjnych miejsc (np. zamek królewski na początku nowego roku), to główne elementy interakcji.

Gra w pierwszej edycji nie jest niestety niezależna językowo. Karty specjalne mają opisy akcji w języku niemieckim, oraz schematyczne rysunki pokazujące do czego dana karta służy. Nie ma jednak wielkiego problemu aby zapamiętać działanie każdej z dziesięciu kart po początkowym wyjaśnieniu ich przez osobę uczącą zasad gry. Druga edycja gry ma już karty akcji całkowicie pozbawione napisów.

Zalety

Piękne wykonanie
Wiele możliwości strategicznych i taktycznych
Interakcja, jednak brak agresji
Świetna rozgrywka dwuosobowa
Wady

Abstrakcyjność i oderwanie od tematu

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w serwisie Gry-Planszowe.pl.

About Maro86_BG

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger