Wczoraj po raz kolejny testowałem Wyścig psów. Taka nazwa już chyba zostanie, ale jest do niej podtytuł „kości zostały rzucone”. Mechanika jest już skończona, nie planuję ją zmieniać. Gra jak wspomniałem w poprzednim artykule, przedstawia wyścig psów. Może w niej brać udział od 3 do 6 graczy. Przy 3, każdy dysponuje 2 psami. Podstawa rozgrywki, musi być ciasno. Czym więcej psów na planszy, tym weselej. Można zagrać i w ośmiu (chociaż w tylu jeszcze nie próbowałem 😉 ).
Na czym polega mechanika… każdy chyba spotkał się z grą w oczko. Ciągniemy karty, wygrywa ten, który jest najbliżej tytułowego oczka, czyli 21 punktów. W Wyścigu zaczerpnąłem element mechaniki właśnie z tej bardzo znanej karcianki. Każdy z graczy ma kartę swojego psa, to prosta karta z rysunkiem psiaka i miejscem na kostkę – narysowana kostka o wartości 6 (coś jak rycerz w Shadows). Początkowa wartość kostki położonej, to jedynka. Wraz z kością z rysunku, przedstawia ona prędkość maksymalną psa. W trakcie gry prędkość może rosnąć i spadać, jej przedział to 7-12. W trakcie ruchu gracz może do woli rzucać kostką, sumuje wyniki rzutów i jedzie o tyle pól, ile wyrzucił. Oczywiście suma rzutów nie może być większa od prędkości maksymalnej (zasada oczka). W grze występuje dodatkowy element – kość. Tym razem nie chodzi o kość do rzucania, tylko kość do jedzenia 😉 Gracz może jechać o dwa pola mniej, niż suma rzutów. Jeśli zdecyduje się na coś takiego, może pobrać kość. Ta, może być wykorzystana na dwa sposoby. Jeden – podniesienia prędkości maksymalnej, dwa – dodatkowy rzut kostką, taki ekstra ruch o tyle ile wypadnie. Te elementy dość szybko pojawiły się w mojej głowie… kolejne nad czym myślałem to interakcja. Nasunął mi się pomysł z Ben Hura (początkowo gra nie miała opowiadać o wyścigu psów). Jak pewnie pamiętacie, panowie ścigający się w tym filmie, starali się sobie przeszkodzić. Przepychali się, dawali sobie po głowach batami itp. Ten pomysł wykorzystany został w Arenie Maximus. Tam jednak nie do końca chodził. Nie chciałem komplikować gry dodatkowymi kartami itp. wymyśliłem coś innego. Gracz może zatrzymać się na polu gdzie stoi pies innego gracza i ugryźć go. Pogryziony pies może być przestawiony na dowolne sąsiadujące pole. Jest wstępna interakcja, ale to za mało. Takie ugryzienie nic w sumie nie wnosi… chyba że… przestawiamy psa na pole specjalne… tam traci kość. Jest, interakcja zaczyna działać, jeśli dodamy do tego element blokowania, zaczyna być przyjemnie.
Gra jest prawie skończona, wystawiłem ją na mojej stronie… Jedyne co należy dotestować to sama plansza. Czy nie jest za „szeroka”, może przydały by się dodatkowe zwężenia, które pozwolą lepiej blokować współgraczy. Zapraszam do testowania i czekam na komentarze 😉
GAMES FANATIC Portal Miłośników Gier Planszowych
