Home | Pola Naftowe

Pola Naftowe

Pola Naftowe to kolejna gra wydawnictwa Imperium, która trochę z zaskoczenia (przynajmniej dla mnie) ukazała się na naszym rynku. Firma ta przyzwyczaiła mnie, iż jej produkcje wypuszczane są regularnie i punktualnie, ale przy dopracowanym wykonaniu charakteryzują się problemami z mechaniką, czy też brakiem testowania. Tak było w przypadku Piratów, którzy przy większej cierpliwości ze strony twórców mogli stać się bardzo dobrym tytułem. W przypadku Pól Naftowych jest niestety jeszcze gorzej.Wykonanie gry wydaje się być dobre. Elementów jest sporo, tektura gruba, a baryłki są pierwszym znanym mi przykładem użycia drewnianych klocków w polskiej grze. Dlaczego zatem wykonanie tylko wydaje się dobre? Otóż gra posiada szereg elementarnych braków, które swą uciążliwością spowalniają i niepotrzebnie komplikują grę. Karty rafinerii, tankowców nie posiadają ani ceny ani kosztu utrzymania. Karty pól naftowych (skądinąd bardzo ładnie narysowane) najważniejsze informacje mają wypisane bardzo małą czcionką i z zupełnie dla mnie niepojętej przyczyny nie mają zaznaczonych miejsc na szyby (wystarczyłby rzut oka na kartę, by wiedzieć, czy są na niej jeszcze wolne miejsca na kolejne szyby). Jest tylko jedna karta pomocy dla gracza, przez co tylko jedna osoba zna wszystkie ceny i koszty (grając miałem przed sobą tę kartę i byłem bardzo zdziwiony, dlaczego mnie wszyscy pytają o ceny – okazało się, że mam jedyną taką kartę). Włosy dęba stają, że ktoś mógł przepuścić takie podstawowe błędy. A poprawa tego nie wymaga jakiś wielkich testów – te braki widział każdy z graczy po 10 minutach gry. Stąd wykonanie gry uważam za duży krok w tył ze strony Imperium.

A jak przedstawia się sama rozgrywka. Niestety idzie w parze z wykonaniem. Nie będę przytaczał reguł – powiem tylko o podstawowych błędach.

Licytacja o pozycję Lobbysty jest wyprana z wszelkich emocji, bo każdy musi zapłacić to, co zalicytuje. Pomysł całkowicie dla mnie niezrozumiały.

Wydarzenia losowe są zupełnie zbędne, a na dodatek w specyficznych warunkach mogą albo ustawić grę albo uruchamiają syndrom kingmakingu.

Faz jest za dużo i są ustawione w dziwnej kolejności, która niepotrzebnie komplikuje rozgrywkę. W efekcie przebieg tury jest zupełnie nieintuicyjny i co chwilę trzeba się posiłkować kartą pomocy (mówiłem, że jest tylko jedna?).

Sama gra oparta jest na ciągłym przeliczaniu. Uważaliście, że Wysokie Napięcie jest dla księgowych? No to PN są dla szalonych doradców podatkowych. Ciągle nieustannie przeliczasz, na co Ci wystarczy. Tura się ślimaczy i zapominasz, co miałeś zrobić, mylisz się i…

Odpadasz z gry. No czegoś takiego to dawno nie widziałem. W naszej grze jeden z liderów odpadł, bo coś tam źle policzył (jego wina, mógł przecież wyrwać sąsiadowi kartę z cenami i kosztami, albo napisać je sobie długopisem na ręce). I tutaj konsternacja – w instrukcji nie napisali, co się dzieje z jego szybami. Schodzą z planszy, czy zostają? Karty, które posiadał wracają do gry, czy odpadają? Głupi P. – zepsuł grę. Na szczęście autorzy przewidzieli karę dla tego niedojdy – ma siedzieć i się nudzić, aż my skończymy grać. Niestety jego sytuacja tak wiele się nie różniła od pozostałych graczy (też musieli siedzieć i się nudzić), a do tego wcale nie siedział, tylko gdzieś polazł. Szczęściarz…

I na koniec clue programu – śnieżna kula. Polska gra bez tej cechy nie jest udana. Sentyment niektórych twórców do zabaw na śniegu jest zadziwiający. Po pierwszej turze wiedzieliśmy, że 2 graczy się nie liczy. Po drugiej turze z wyścigu odpadł kolejny. W trzeciej turze ten, który miał najwięcej wypadł w ogóle z gry. W czwartej turze lider podwoił popyt (dzięki wylosowaniu takiego zdarzenia) i zarobił 2 razy więcej niż drugi. Nie muszę dodawać, że piątej tury nie było (mimo, iż P., który akurat wrócił ze spaceru, sadystycznie chciał nas zmusić do kontynuowania „zabawy”)?

Podsumowując – gra jest tragiczna. Wygląda jak produkcja, która chciała prześcignąć wspaniałą Monopoly…i udało jej się. Tylko może warto stawiać sobie nieco bardziej ambitne cele? Porównywanie tej gry do Wysokiego Napięcia jest doskonałą ilustracją przysłowia o żabie, która nogę podstawia, gdy konia kują. Pola Naftowe grą ekonomiczną? Wolne żarty…

Zagrałem raz (niecały) i więcej nie zamierzam. Atomuuuówki to jednak dobra gra jest. Krótka.

 

Ogólna ocena:

Złożoność gry:

Oprawa wizualna:

About raj

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger