Home | Co z tą Agricolą?

Co z tą Agricolą?

Ostatnio na różnych forach toczy się gorąca dyskusja o perspektywach wydania u nas głośnej na świecie gry Agricola. Moja opinia o tej grze jest dużo chłodniejsza niż niektórych innych graczy, przy czym mam bardzo konkretne zastrzeżenia nie tyle do samej gry, co do jej projektu graficznego. Gdy tę opinię wyrażałem tu i ówdzie, spotkałem się z zarzutami, że nie podeszła mi Agricola, bo zagrałem w niewłaściwym towarzystwie, albo że jestem jedynym człowiekiem na świecie, który tej gry nie uwielbia, albo że gdyby ktokolwiek na świecie zgadzał się ze mną, to już dawno by to jakoś wyraził. To wszystko sprowokowało mnie do napisania czarno na białym, o co mi chodzi. Może wreszcie okaże się czy się czepiam, czy też ktoś przyzna mi choć trochę racji. Ten artykuł należy jednocześnie odczytać jako lobbing za wydaniem gry w Polsce w usprawnionej, lepszej wersji.

Najpierw o samej grze. Grałem tylko raz, w wersji “rodzinnej”, uproszczonej. Agricola jest dobrą grą, w której gracze mają wielki wybór możliwości rozwoju. W czasie bardzo klimatycznej rozgrywki dbamy o rozwój naszej farmy i w każdej rundzie możemy robić mniej więcej to, co (przynajmniej według wyobrażeń mieszczucha) może każdego dnia robić farmer na swojej ziemi. Z drugiej strony interakcja między graczami jest bardzo ograniczona (o czym świadczy choćby powodzenie wersji solo, w którą gra się w zasadzie identycznie jak w wersję dla wielu graczy, tyle że po prostu bez przeciwników) i wydaje się, że każda droga rozwoju jest dobra, czyli – w efekcie – co byśmy nie zrobili (oczywiście wyłączając ewidentne błędy), będzie na końcu przynajmniej nieźle. Na razie za samą grę daję mocne 7 w skali BGG z tendencją do zwyżki po większej liczbie rozgrywek.

Teraz moje zastrzeżenia. Granie w niemiecką wersję, nawet w wariancie rodzinnym, ma wielki walor edukacyjny – uczymy się niemieckiego. Czy chcemy czy nie. Karty z których buduje się planszę mają spore ilości tekstu. Karty ulepszeń, które się kupuje, również mają sporo tekstu. Polskie wydanie wprawdzie rozwiązuje problem zrozumienia kart, ale nie rozwiązuje problemu ich czytania. Każdy chyba przyzna, że granie w grę bez tekstu na kartach jest dużo łatwiejsze i płynniejsze niż granie w grę z dużą ilością tekstu. Moja teza brzmi – w procesie projektowania gry należy ilość tekstu na kartach minimalizować. Uważam, że w Agricoli bardzo dużo tego tekstu można by z tych kart usunąć. Tu podam kilka przykładów, posługując się głównie znalezionymi na BGG angielskimi tłumaczeniami kart (z braku dostępu do zdjęć niemieckiego oryginału, niemieckie karty wyglądają podobnie).


Karta akcji pozwalająca graczowi, który umieści na niej swojego człowieka zbudować budynek lub zdobyć jeden posiłek. Koszt budynku jest zależny od technologii. To wszystko jest napisane na karcie. Bez zrozumienia tego tekstu nie mamy szans domyślenia się do czego służy ta karta. Dużo łatwiej by nam poszło, gdyby zamiast tekstu była ikona budynku/jedzenia, a koszt budynku był zawarty na karcie pomocy gracza przy użyciu czytelnych ikonek. Pal sześć kartę pomocy gracza – wystaczy żeby ikonki opisujące koszt budynku były na ostatniej stronie instrukcji – można ją mieć na wierzchu w czasie gry i każdy mógłby tam zerknąć.


Dwie kolejne bardzo podobne karty. Pierwsza to renowacja budynku (zmiana technologii na lepszą/dającą więcej punktów na końcu) albo zakup karty ulepszeń. Obydwie rzeczy można przedstawić ikonkami. Druga karta to wysiew pola albo upieczenie chleba – tu chyba zaprojektowanie czytelnych ikon jest najłatwiejsze. Takie przykłady wśród kart akcji można mnożyć – jest ich naprawdę bardzo dużo. Ale mam też zastrzeżenia do sposobu zaprojektowania kart ulepszeń.


Na tej karcie wprawdzie mamy ikony, ale bez tekstu się nie obyło. Pierwszy napis oznacza akcje które można wykonać podczas zbiorów, a drugi akcję którą można wykonać podczas pieczenia chleba. W każdym z tych przypadków można przerobić jakieś płody rolne na posiłki. Znowu – nic łatwiejszego jak dodać ikonę żniwiarza i ikonę pieca chlebowego zamiast tekst. Jednak tutaj ten tekst jest akurat mniejszym problemem, można to zapamiętać, domyślić się. To co mnie najbardziej irytuje we wszystkich kartach ulepszeń, to umiejscowienie tej jedynki na tle złotej monety. O ile pamiętam, to są punkty zwycięstwa na koniec gry. Dlaczego umieszczono je właśnie tam a nie w wolnym lewym górnym rogu karty? Dlaczego ta jedynka jest taka malutka? Podczas gry wybieramy karty ulepszeń spośród talii kilkunastu dostępnych. Punkty zwycięstwa na koniec gry są jednym z istotnych kryteriów takiego wyboru i powinny być umieszczone w dobrze widocznym miejscu.


Tu już mamy jazdę na maksa. Ten cały tekst po niemiecku chce nam powiedzieć tylko tyle, że podczas akcji pieczenia chleba możemy dwa razy przerobić znacznik zboża na cztery posiłki. Dlaczego można to było pokazać jako ikonę w przypadku ogniska, a nie można w przypadku pieca? Nie zrozumiem.

Skąd te wszystkie problemy? Mój domysł jest taki – w czasie testowania gry testerzy używali prowizorycznych kart, na których było opisane ich działanie. Testując modyfikowali ten tekst, dodawali nowe karty itd. Gdy przyszło do opracowania ostatecznej wersji, zabrakło kogoś, kto spróbowałby tego tekstu się pozbyć, uczynić karty łatwiejszymi do zrozumienia. A może ktoś taki się znalazł, ale zabrakło mu czasu, nie wiem.

Na koniec, dla kontrastu, kilka przykładów jak takie sprawy się rozwiązuje w innych grach:

Torres:
Goa: El Grande: Caylus:

About Maro86_BG

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger