Home | Świat Go a refleksje o eurograch

Świat Go a refleksje o eurograch

W Empikach, w ramach literatury około-planszówkowej, oprócz Świata Gier Planszowych jest również od jakiegoś czasu książka Janusza Kraszka ‘Świat Go’. Wiem, bo autor narzeka że się nie sprzedaje 🙂 News jak news, naszły mnie jednak jak to usłyszałem 2 refleksje.

Po pierwsze – czy jest w ogóle sens umieszczać takie rzeczy jak ŚGP/Świat Go w empikach? Przynajmniej jeśli nastawiamy się na sukces finansowy, a nie na dotarcie do kilku nowych potencjalnych nawróconych? Pierwsze wydanie Świata Go ponad 20 lat temu rozeszło się po ‘zwykłych’ ludziach całkiem dobrze – spotkałem naprawdę dużo osób które mówiły ‘Go? nie znam, nie grałem, ale gdzieś na półce mam Świat Go’.

Tyle że 20 lat temu nie było takiego natłoku tysięcy publikacji o każdym możliwym hobby. Kiedyś dało się mieć pojęcie co jest w księgarni. Dziś jak donoszą nasi agenci prosto z frontu nawet wiedząc po co przychodzimy do Empiku z cudem graniczy znalezienie tego. Wydaje mi się więc że na obecnym etapie rozwoju naszego ryneczku na publikacje branżowe w Empikach jeszcze za wcześnie. Większość odbiorców znajdzie takie rzeczy bezpośrednio w sklepach hobbistycznych, a szansa że znajdzie go istotna ilość przypadkowych ludzi chyba nie jest szczególnie duża. Być może jakby wymusić że leży toto tuż obok gier planszowych?

Po drugie – czy powstaną jeszcze kiedyś książki takie jak Świat Go – traktujące szerzej o strategii i taktyce – ale dotyczące jakiejś ‘nowożytnej’ gry? A jeśli nie powstaną to czemu? Czy gry odpowiednio głębokie żeby było o czym napisać książkę (już nie mówię kilkaset/kilka tysięcy tomów) teraz jeszcze powstają? Yinsh/ gry z projektu Gipf może? Czy odpowiednio głębokie gry powstają, ale w dzisiejszej kulturze ‘zagraj raz i kup nową grę’ nikt nie ma szans poznać żadnej gry do tego stopnia żeby tę głębię zauważyć?

Czy może dziś równie głęboka gra nie przebiła by się zupełnie na rynek, czy jest tak że gdyby była odpowiednio głęboka to nikt już dziś nie dałby jej odpowiednio dużo szans żeby w ogóle zorientować się że jest to gra dobra? Różne warianty szachów o prawdopodobnie porównywalnym (a często większym) stopniu skomplikowania/głębi powstają cały czas, ale o żadnym nie słyszałem żeby zdobył większą popularność, o powstawaniu książek/ opracowań strategii nie wspominając.

A może wręcz przeciwnie, może cięższe z nowoczesnych eurogier mają odpowiednią głębię, tyle że zamiast pisać książki eksperci tych gier piszą artykuły na BGG? Może za 100 lat obok dzisiejszych artykułów o Caylusie (opatrzonych wtedy już etykietą ‘dla początkujących’) będzie mnóstwo artykułów ‘średnio zaawansowani/eksperci’? Osobiście w to nie wierzę, nie wydaje mi się żeby którakolwiek z nowych gier biła głebią 1830, grę która (w przeciwieństwie do dzisiejszych gier) ma grono fanatyków z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem, z wieloma ekspertów znających ją bardzo bardzo dobrze. Odpowiedzią na super dokładne poznawanie przez fanatyków 1830 było powstanie kilkudziesięciu podobnych gier w rodzinie 18xx, a nie nie kończące się poznawanie nowych głębi i warstw strategii…

Dużo pytań, mało odpowiedzi. Ciekaw jestem co wy sądzicie. Empik to opłacalna ekonomicznie alternatywa, czy też sposób działania dzisiejszych misjonarzy nowych hobby? I przede wszystkim – czy są/będą jeszcze powstawać gry które będą mogły stać się dla ludzi całożyciowym hobby, które będą miały coś nowego do zaoferowania po tysiącach godzin rozgrywek z równymi nam przeciwnikami?

About carol

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger