Home | Dwa akapity – o sodówie

Dwa akapity – o sodówie

Wierni czytelnicy GF pewnie wiedzą, że w każdy wtorek publikuję “Dwa akapity o…”. Wierni czytelnicy GF pewnie zauważyli, że w ten wtorek felietonu nie było. Nie było go, bo po wysłuchaniu Planszostacji krew mnie zalała. Nie było go, bo gdy tylko siadałem do klawiatury cisnęły mi się słowa o sosie snobizmu, który zalał moich kumpli z Warszawy, o trzydziestolatkach, którzy zasiedli do gry dla dzieci i następnie publicznie ja skrytykowali, że nie ma tam wiele taktyki, o ludziach, moich kumplach, którzy stracili kontakt z rzeczywistością, którzy nie wiedzą w co grają “zwykli ludzie” i co się podoba, cisnęło mi się o tym, jak to Don Simon jest taki mądry, że już nawet mądrzejszy od całego jury Spiel des Jahres, które nominowało Żółwiki do nagrody SdJ, że chłopaki już tyle rozumów pozjadali, że mądrzejsi są od wszystkich speców od gier w Niemczech, którzy nagrodzili Duszki nagrodą SdJ dla dzieci. Że sodówa chłopakom już tak odwaliła, że pływają w niej patrząc na wszystko wokół z góry i rozdzielając swoje boskie razy maluczkim.

Jak wiecie, dwóch akapitów nie było. Od wielu miesięcy pracuję nad sobą, nie piszę złośliwych uwag, nie piszę kontrowersyjnych felietonów, jak dawniej. Ale skoro grzeczny, miły i kochający wszystkich Folko nawet nie wytrzymał… No właśnie. Chłopaki, wyluzujcie. Ludzie na was patrzą, słuchają was i widzą tą sodówę. Ten snobizm. To, że gnoicie co wam wpadnie w ręce i nic wam się już niemal niepodoba. Odpocznijcie. Zastanówcie sie nad tym co mówicie. Bo mówicie to publicznie. Cała Polska na was patrzy.

About Ink

Avatar

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

Advertisment ad adsense adlogger